Recenzja filmu Ostatni rycerze (2015)

Film opowiada o rycerzach i ich kodeksie. W rolę głównego bohatera wcielił się Raiden (Clive Owen), który ma za zadanie pomścić śmierć swojego Pana Bartoka (Morgan Freeman). W filmie pokazana jest wartość honoru dla rycerza. Film jest raczej wyimaginowaną opowieścią, umieszczoną w średniowieczu. Jednak w filmie przeplatają się różne elementy kultur z pogranicza kodeksu samraja, zamków europy i braku historii Stanów Zjednoczonych. Trudno bowiem wyobrazić sobie miejsce gdzie rodom przewodzili czarnoskórzy (Bartog). Film jest taki jak jego produkcja (USA, Korea Południowa). To co trzeba przyznać filmowi to trzymanie widza w napięciu. Film ma kilka fajnych, scen które trzeba wyróźnić takich jak nieprzewidywalność akcji np. upadek głównego bohatera, gdzie widz nie wie co się może teraz stać, lub scena z mapą na plecach 🙂 Film jest dobrą produkcją, ale nie doszukujmy się w nim prawdy historycznej, w końcu jak wiadomo Ameryka zbyt dużo z tego okresu jej nie ma 😉

Moja ocena to 7/10 Ocena ✭✭✭✭✭✭✭✰✰✰

Zdecydowałem się wprowadzić skalę od 1-10 ze względu na możliwość uchwycenia różnic.

Recenzja filmu „Get a Job” (2016)

Film nakręcony w typowo amerykańskim stylu. Płytka amerykańska komedia opowiadająca o niesfornej grupie przyjaciół, którzy starają się o pracę. Wszystko opiera się o małośmieszne i niezbyt wyrafinowanych scenach, w którym opowiada się o kłopotach w znalezieniu pracy przez osoby młode. Główni bochaterowie Will i Jillian próbują sprostać wszystkim konfliktową interesów. Film przedstawia również do czego młodzi ludzie są zdolni posunąć się, aby dostać pracę (wypicie spermy jelenia). Film jest mało wartościowym dziełem, które usypia i nie dostarcza pozytywnych emocji :/ Niestety trudno mi się doszukać pozytywnych cech. Przypomina mi się American Pie. Może kino w tym stylu jest na poziomie amerykańskich nastolatków, jednak trudno doszukać się głębszego przesłania.


Ocena ✭✭✰✰✰

Recenzja filmu PARYSKA DZIWKA I KSIĄŻĘ (2015)

Film został nakręcony w charakterystyczny dla Borata sposób, jednak zamiast głównego bohatera mamy główną bohaterkę w którą wciela się Camille Cottin. Film przedstawia życie Francuzki bez oporów, która jest zbuntowana i ma dość przeciętnego życia, przymusu pracy, korzystania ze środków komunikacji miejskiej i pokornego życia. Postanawia po konsultacji z adwokatem, który ma jej udzielić rady jak wyjść z życiowego impasu, zostać żoną księcia Harrego i wybiera się do pałacu Buckingham. W całym filmie można napotkać się na dużo francuskiego humory podobnego do serii „Taxi”. Historia ukazana w filmie jest zaskakująca i nieprzewidywalna, pokazująca jak funkcjonuje kobieca logika, lub jej brak 😉 Jeżeli ktoś lubi francuskie poczucie humoru to film polecam. Jednak po filmie nie należy się spodziewać większych refleksji i przemyśleń. Jeżeli chcesz na chwilę się rozerwać i zobaczyć świat bez barier i kontrowersji, ale nie w stylu Supermena, i przesadnych superwypaśnych gadżetów, to film z dla Ciebie. Każdego stać na taką kontrowersję jaką oferuje Ci główna bohaterka, która często ląduje na komisariacie 😉

Ocena ✭✭✭✭✰
dałbym 3,5 ale nie ma połówek 😉

Recenzja filmu Slow West (2015) – Szkocki panicz

Film osadzony w latach 70 XIX wieku na dzikim zachodzie. Opowiadają o przygodach młodego chłopca który wyrusza ze Szkocji w do Kolorado w poszukiwaniu miłości swojego życia. W filmie możemy spotkać się z pięknymi widokami, nawet czasami bajecznie przesadzistym.
Film posiada kilka ciekawych wątków takich jak polowanie na Indian, łowców głów, samotnym kowboju. Jedną z pozytywów jest zakończenie, pomimo że następuje stosunkowo szybko. Film jest zdecydowania zbyt krótki, porównałbym go do fraszki, bez przesadnego happy end-u, ale z płentą którą wymawia w czasie trwania filmu sam bohater „Miłość jest równie uniwersalna co śmierć”. Opowieść o niespełnionym marzycielu, z nutą melancholii, który spotyka swojego przewodnika.

Ocena ✭✭✭✭✰

The November Man – Recenzja filmu

Film o listopadowym mężczyźnie jest jednym który warto polecić. Pokazuje starego dobrego Pirca Brosmana z nanego z czasów Jamesa Bonda (a nie drugoplanowej roli Mamma Mia!) Film posiada wartką wielowątkową akcję trzymającą w napięciu. Główny bohater w swoim zachowaniu jest nieobliczalny i zarazem wyrachowany dzięki czemu film staje atrakcyjny.

Film podobał mi się bardziej od ostatniego Bonda „Specture”, który był chwilami bardziej irracjonalny i efektywny.
W November Man można było znaleźć kilka ciekawych akcji jak rozdrabnianie szkła przez główną bohaterkę w celu zemsty 🙂 Albo pomysłowe przekierowanie rozmowy na telefonie który był namierzany. W filmie chwilami widz czasami wątpi czy główny bohater na pewno stoi po dobrej stronie moc, np wtedy gdy podcina tętnicę udzie dziewczyny bohatera, lub też mówi głównej bohaterce, że na pewno się na nim zawiedzie. Jego słowa dają lepszy efekt niż oklepane Amerykańskie „możesz na mnie liczyć” pomimo, że film jest produkcji Amerykańskiej.

The November Man

Tytuł godny polecenia.
5/5 ✭✭✭✭✭

Recenzja telefonu LG OPTIMUS 4X HD.

Telefon określiłbym na dość ciekawy pod względem parametrów techniczych. Napewno do zalet telefonu można zaliczyć:

  • 16 GB pamięci wbudowanej, którą można rozszerzyć o kolejne GB na karcie sd
  • Głębie kolorów (312) ppi co daje nam naprawdę ładny obraz
  • Procesor 4-rdzenowy 1,5 GB Tegra
  • Matryca 8 Mpx o rozdzielczości 3264×2448

Jednak żeby nie było tak miło należy powiedzieć jak telefon działa w praktyce. Po zakupieniu telefonu postanowiłem zmienić soft na nieco nowszy i tu zaczęła się droga przez mękę. Zmieniłem może 6 różnych ROM-ów i instalowałem różne wariancje Cyanogen Mode i innych ROM-ów. Z których musiałem szybko rezygnować ze względu na trzaski podczas rozmowy, a największym zdenerwowaniem było to kiedy telefon odbierał rozmowy w trybie głośnomówiącym (telefon odebrałem w centrum handlowym). Generalnie chwilami miałem ochotę zapoznać go z zawartością kosza na śmieci. Telefon zaczął w miarę normalnie funkcjonować dopiero na ROM-ie LiquidSmooth. Bateria o dziwo przy oszczędnym użytkowaniu działa nawet do 3 dni, w przeciwieństwie do innych ROM-ów gdzie czas wynosił w porywach 1,5 dnia.

Jednak to nie koniec recenzji. Telefon działa chaotycznie i mało spójnie. Winą już nie softu lecz sprzętu jest problem z focusem przy nagrywaniu wideo oraz procesor który działa jak sam chce. Teoretycznie szybki, ale dużo lepsze wrażenie wywarły na nie procesory Qualcomm Snapdragon 600 o takim samym taktowaniu.

PODSUMOWANIE

Dla tych których przy wyborze telefonów kierują się parametrami technicznymi odradzam zakupu tego telefonu. Gdybym miał podejmować jeszcze raz decyzję to kupiłbym telefon HTC, z serii Nexus lub od Asusa, nawet przy gorszych parametrach technicznych.

Dla tych którzy kupili już telefon polecam instalację ROM-u LiquidSmooth.

Recenzja książki „Myślenie obiektowe w programowaniu”

Myslenie obiektowe

Książka dobra dla początkującego programisty ze względu na poruszenie jedynie podstaw tematu. Generalnie po przeczytaniu tej pozycji nie miałem wrażenia, że dowiedziałem się czegoś nowego. Co więcej, jest ona w całości opatrzona nudnymi przykładami w C#.

Tytuł książki dokładnie wyczerpuje jej treść – opisano w niej przykłady, jak programować w prosty sposób, by nie wpaść w tarapaty i ułatwić sobie pracę z kodem.

Książka zawiera dokładny opis, w jakich miejsach umieszczać metody i poszczególne pola, jak tworzyć metody dostępowe i jak budować przejrzyste interfejsy. Poruszono również takie zagadnienia, jak: elementy dziedziczenia, funkcji wirtualnych.

ZALETY

Pozytywnym spostrzeżeniem po przeczytaniu tej pozycji jest utwierdzenie się w przekonaniu, iż dziedziczenie składowych obiektów jest w programowaniu nadużywane, a fascynacja nim prowadzi do bardzo skomplikowanego kodu.

REKOMENDACJA

Książkę polecam początkującym programistom C#, którzy chcieliby nauczyć się podstaw myślenia obiektowego.

OCENA

Książkę oceniam: 5/10.

Kilka tygodni po jej przeczytaniu niewiele z niej pamiętam. Choć dałem autorowi szansę do końca i dotrwałem do ostatniej kartki, to jednak była to dość nudna lektura.

 

Recenzja książki „Wzorce projektowe – elementy oprogramowania obiektowego wielokrotnego użytku”

Wzorce-Projektowe

O książce „Wzorce projektowe – elementy oprogramowania obiektowego wielokrotnego użytku” można powiedzieć, że powinna być wpisana w kanon każdego dobrego programisty. Pozycja ta jest cytowana przez wiele innych źródeł, a sami autorzy są nazywani „bandą czterech”. Jako pierwsi zapisali oni wszystkie dobre metody programowania w jednej książce, co przyniosło im znaczny rozgłos.

Książka zawiera szczegółowe omówienie wzorców projektowych podzielonych na trzy grupy:  wzorce konstrukcyjne, strukturalne i operacyjne.

Ocena

Książkę oceniam 8/10.

Uzasadnienie

Dlaczego wystawiam książce „tylko” 8/10? Jest napisana ciężkim, technicznym językiem. Pomimo, że niektóre opisywane metody różnią się znacznie stopniem trudności, to cała książka utrzymana jest w podobnym stylu. Poza tym wykorzystywany przez autorów kod jest trudny do zrozumienia dla początkujących programistów, a niekiedy odbiega od dobrej notacji (np. metody rozpoczynają się wielkimi literami). Pomimo tego pozycja stanowi fachową literaturę.

Rekomendacja

Książkę poleciłbym co najmniej średnio zaawansowanym programistom.

Recenzja książki „C++ i Qt – wprowadzenie do wzorców projektowych”

Qt wprowadzenie do wzorców projektowych

Książkę można byłoby zawrzeć w jednym zdaniu – jest to zdecydowanie najlepsza pozycja o Qt, którą czytałem. Choć zdjęcie wygląda, jakbym ją wypożyczył z biblioteki, gdzie była czytana co najmniej przez kilkadziesiąt osób, to jednak muszę przyznać, że jest to książka którą czytałem sam wielokrotnie, a jej wygląd wynika z wysokiej jakości treści i przykładów dobrych praktyk, do których wracałem.

„C++ i Qt wprowadzenie do wzorców projektowych” zawiera kompleksowe omówienie zasad tworzenia wysokiej jakości oprogramowania. Wyjaśnione są w niej najważniejsze wzorce projektowe, widgety, sposoby ich konstruowania, pokazany na przykładach język modelowania UML. Autorzy rekomendują też w większości narzędzia typu open source i podają wiele przykładów praktycznych.

ZALETY

Po przeczytaniu książki można wielokrotnie do niej wracać, ponieważ jest w niej tak dużo rozwiązań i solidnych przykładów, że mogłaby się  ona z powodzeniem nazywać biblią programisty.

REKOMENDACJA

Lekturę polecam osobom, które miały już styczność z programowaniem. Raczej co najmniej śrenio zaawansowanym programistom. Książkę mogę zarekomendować wszystkim, chcącym stać się lepszymi programistami C++/Qt.

OCENA

Bez zastanowienia: 10/10.

&nb

Recenzja książki „Agile – przewodnik po zwinnych metodykach programowania”

Agile Przewodnik po zwinnych metodach programowania

Książka zaczyna się przydługim i nudnym wstępem, który ciągnie się przez ok. 100 stron i zawiera wypunktowane, sucho omówione punkty. Dalsza część lektury jednak bazuje na doświadczeniach autorów, które są barwnie omówione i opatrzone przykładami.

Książka omawia metodyki zwinne projektowania (agile), a składa się z omówienia różnych podejść Scrum, XP oraz Lean i Kanban. Treść jest dosyć zwarta, obrazowa i życiowa.

Autorzy odnoszą się dosyć krytycznie do programowania kaskadowego, polegającego na uprzednim planowaniu wszystkiego i zawieraniu w dokumentacji, na rzecz programowania zwinnego, gdzie decyzje odnośnie projektu podejmuje się w ostatnim sensownym momencie. Ma to oczywiście swoje wady i zalety, które są często pomijane, ponieważ po podpisaniu kontraktu często okazuje się, że klienci chcą dodawać nowe funkcjonalności lub zmieniać koncepcje. W książce brakuje mi rozwiązania tego problemu. Autorzy opisują nowe wymagania jako wartości i choć omawiają budżetowanie projektów, nie wspominają o sposobach rozwiązywania takich sytuacji.

Książka zwraca uwagę na dość istotne problemy – traktowania programistów jako maszynek do klepania kodu. Lektura pokazuje, jak stworzyć atmosferę do tego, aby zespoły same zaczęły myśleć i organizować się.

Autorzy zwracają uwagę na wiele istotnych kwestii, jak sposoby testowania oprogramowania. W przypadku XP szczególne miejsce zajmuje tu programowanie w parach, codzienne spotkania, iteracyjny sposób produkcji oprogramowania ze spotkaniami odbywającymi się co 2-4 tygodni. Odradzam jednak tę lekturę freelancerom, ponieważ głównym zadaniem książki było skupienie się na zarządzaniu zespołem.

Po przeczytaniu pozycji miałem wrażenie, że autorzy postrzegają programistów jako typowych introwertyków, zamkniętych w sobie i nie potrafiących się komunikować ze światem. Ciekawie omówiono kwestię przyrostu problemów w zespole związanych ze złą komunikacją i bezmyślnością, która może świadczyć o tym, że duże zespoły są w stanie wyprodukować niewiele więcej kodu niż freelancer.

Uzasadniając swój wniosek, mogę powiedzieć, że wokół programistów, którzy wytwarzają kod, są osoby odpowiedzialne za kontakt z klientem, niekoniecznie potrafiące przekazywać realną wartość pomysłu, o którym myślał klient. Zespół często też może nie komunikować się ze sobą dobrze i pracować nad byle jakim kodem, którego naprawę zleca młodszym pracownikom, a im z kolei znajdowanie błędów zajmuje kilka dni.

Dość frustrującym i demotywującym dla zespołu jest feedback z gatunku „klient tego nie chciał”, który wynikaja zwykle ze złego przekazu, jego braku lub stąd, że osoba kontaktowa zapomina o wymogach klienta. Należy zwrócić uwagę na to, że klienci są różni – najgorszą, ale często zdarzającą się sytuacją, jest konieczność zrobienia czegoś, nad czym klient musi się jeszcze zastanowić. Po przeczytaniu książki nasuwa mi się myśl: ile pracy, wysiłku i pieniędzy oszczędza bezpośrednie ustalanie wymagań?

OCENA

Książkę oceniam: 7/10. Nie zaspokoiła w pełni moich wymagań, ale stanowi dosyć solidną podstawę tematu zarządzania zespołem i wiele mówi o dostarczaniu wartości klientowi i użytkownikom. Ma również rozwiązania umożliwiające tworzenie środowiska, w którym zespoły są zmotywowane.

REKOMENDACJA

Książkę poleciłbym szczególnie informatycznym project managerom. Zwraca się w niej uwagę na zobowiązania i podejście do klienta.

Recenzja książki „UML dla zwykłych śmiertelników”

uml dla zwykłych śmiertelników.

Książka raczej niezbyt treściwa – ma ok. 250 stron. Zawiera podstawowe informacje na temat UML (Unified Modeling Language).  Napisana w lekkim amerykańskim – niezbyt merytorycznym – stylu. Niekiedy czytelnik odnosi wrażenie, że autor tworzył schematy w programie Paint.

Książka omawia podstawowe zagadnienia związane z UML, takie jak Klasy, Asocjacje, Generalizacje, Diagramy Stanów, Architektura Logiczna, Architektura Fizyczna.

Książkę polecam osobom, które po raz pierwszy spotykają się z UML. Autor namawia do korzystania z kartki i długopisu podczas zbierania wymagań, z czym mogę się zgodzić. Jednak uważam, że w książce powinny zostać omówione podstawowe narzędzia na przykładach praktycznych, a nie czysto teoretycznych.

REKOMENDACJA

Pomimo, że UML nie jest skomplikowany i nie powinien taki być, to jednak przykłady przedstawione w książce nie przemawiają do mnie. Uważam również, że książka nie wyczerpuje w znacznym stopniu tematu UML-a. Trochę przypomina mi pozycję pisaną na kolanie lub pracę dyplomową pisaną na tydzień przed obroną, o niezbyt dobrej jakości.

OCENA

Książce daję ocenę: 3/10.

Recenzja książki „Myśl jak programista”

Mysl Jak Programista

Książka ukazuje obrazowo, jak alokowana jest pamięć na stercie i stosie. Wskazuje również zalety programowania rekurencyjnego, jednak zarazem zawiera zbyt wiele powtórzeń. Autor położył nacisk na rozwiązywanie problemów w schematyczny sposób oraz przedstawił kłopotliwe sytuacje, w jakich może znaleźć się programista.

Książka nie jest raczej skierowana do zaawansowanych programistów. Autor porusza podstawowe zagadnienia dotyczące zarządzania pamięcią. Jednak należy przyznać, że jest to dość istotna kwestia podczas pierwszych lekcji związanych z programowaniem. Dodatkowo autor przedstawia obrazowo takie zagadnienia, jak tablice, listy, klasy oraz sortowanie.

REKOMENDACJA

Książkę poleciłbym raczej początkującym programistom C++.

OCENA

Książkę oceniam: 5/10.