Dlaczego wole Putina od robienia laski Ameryce?

Pomimo ogólnej nagonki w mediach na rozpoczętą nieoficjalnie wojnę ukraińsko-rosyjską, które w wyraźny sposób opowiadają się za stroną naszego największego terytorialnie w Europie sąsiada i podkreślają nasze członkostwo w ONZ, jestem nieprzychylnie nastawiony do kampanii propagandy. Kładąc na szali zamierzenia Ameryki pod błękitną flagą ONZ i imperialistyczną politykę Władimira Putina, opowiadam się za tą ostatnią, ponieważ nie chcę przyłączenia Ukrainy do Unii Europejskiej.

Dlaczego? Ponieważ to przede wszystkim Polska na tym straci. Pomyślcie, gdzie Amerykanie w swoich planach będą chcieli postawić tarczę antyrakietową: w Polsce czy na terenie Ukrainy, leżącej bliżej Rosji? Kto bardziej skorzysta na płynących ze zbiórek pieniędzy w Unii Europejskiej? Dlaczego Europa chce przyłączenia Ukrainy do Unii Europejskiej na swoich warunkach? Czy chce zrobić z niej kolejny rynek zbytu, tak jak zrobiła to z Polską, przesuwając rynek szrotu na wschód?

Źródło: www.businessinsider.com

Źródło: www.businessinsider.com

Czy nikt nie uważa, że wszystkie operacje przeprowadzane przez Putina nie mają na celu wywołania wojny? Może nie zna innych metod, których nauczono go w FSB? Może po prostu Putin boi się przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej, ponieważ mogłoby to ograniczyć jego strefy wpływu?

Dlaczego Polska w swoim położeniu terytorialnym, leżąc kilka dobrych wieków pomiędzy młotem i kowadłem, zwanym Rosją i Niemcami, ponosiła straty? W moim osobistym przekonaniu takie położenie ma swoje plusy, a przy dobrze prowadzonej polityce, moglibyśmy korzystać z dobrodziejstw obu tych państw. Oportunistycznie zwodząc oba mocarstwa w imię własnychkorzyści. Niestety, w obecnej sytuacji, umożliwiając obcym wojskom ćwiczenia na terytorium naszego państwa, zaostrzamy konflikt na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Czy ktoś jednak zdał sobie sprawę ze strat, jakie ponosimy, wycenianych nie tylko w mięsie i jabłkach?

Czy znając historię, nie uważamy, że na każdej wojnie toczonej poza granicami swojego państwa Ameryka odnosiła zyski, ze sprzedaży broni lub poszerzania strefy wpływów, związanych z taniego wydobycia surowców naturalnych?

Chyba każdy zdaje sobie sprawę z tego, że sprzęt wojskowy to bardzo kosztowna rzecz. W końcu Polskę uważa się za 6. najlepiej uzbrojoną armię w Europie, a niektórzy uważają ją za 5. (jak powiedział generał dyw. dr hab. Bogusław Pacek, będący doradcą ministra obrony i rektorem Akademii Obrony Narodowej). W niektórych rankingach plasujemy się w okolicach 20-21 miejsca pod względem wydatków na armię, więc po co nam tak widowiskowe wsparcie ze strony ONZ?

Zatem jakie jest najlepsze wyjście z sytuacji? Pozostawić Ukrainę samej sobie – niech poczuje, czym jest niepodległość, na którą tak ochoczo zgodził się Wałęsa. Tym samym niech Amerykanie zostaną za oceanem, w końcu Ukraina nie należy do ONZ, więc po co te starania? Czy nie chodzi tu o dalekosiężną politykę przystawienia noża pod rosyjski brzuch poprzez Ukrainę?

Moim zdaniem powinniśmy korzystać ze swojego położenia geograficznego i przyjąć politykę, jaką stosowała Wielka Brytania podczas rozpoczęcia II wojny światowej i podczas jej zakończenia. Polegającą na dyplomatycznej papierkowości w wypowiadaniu wojny, bez realnych działań i oddaniu Stalinowi ziem w zamian za święty spokój. Tym samym nie ucierpiałaby na tym nasza gospodarka, a jednocześnie nauczylibyśmy odpowiedzialności Ukraińców za podejmowane decyzje, nie robiąc – jak to powiedział nasz minister spraw zagranicznych – loda Amerykanom.

z poważaniem
Szymon Wójtowicz

2 myśli nt. „Dlaczego wole Putina od robienia laski Ameryce?

  1. Rozumiem, że chodzi Ci o NATO, a nie ONZ…?Bo jeśli chodzi o ONZ, to Ukraina jest jego członkiem od bardzo dawna (RUS, UA i Białoruś jako podmioty prawa międzynarodowego, mimo że pod pręgierzem poprzednika Putina, Stalina, były członkami – założycielami ONZ).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *